Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 lipca 2023

środa, 5 lipca 2023

Trzecie urodziny Ani!

Nasza Ania kocha dinozaury! Nie ważne małe czy duże. Latające czy biegające. Kocha je wszystkie!

Z okazji urodzin nie będziemy życzyć Ani, żeby była dinozaurem. Jest naszym zdaniem za ładna i kochana, żeby się tak drastycznie zmieniać. Ale możemy życzyć jej, żeby kiedyś znalazła swojego dinozaura w ogródku, w piaskownicy czy kiedy już będzie paleontologiem! Kochamy Cię Aniu i życzymy Ci z całego serca, żeby świat dawał Tobie to, co najlepsze!



środa, 20 lipca 2022

Pożegnanie z pieluszką cz.1

Odpieluchowanie... temat spędzający sen z powiek rodzica. Jak to zrobić? Kiedy wyczuć odpowiedni moment na pożegnanie się z pieluszką?
O tym będzie Nasz cykl :)

Zaczniemy od krążących wśród rodziców mitów na temat odpieluszkowywania dziecka.

1. Dziecko jest odpieluchowane gdy: robi siusiu do nocnika a kupę do pieluszki; gdy w dzień korzysta z nocnika a w nocy z pampersa; w domu korzysta z nocnika a w innych miejscach z pieluszki. 
To jest MIT! Dziecko odpieluchowane to dziecko, które nie korzysta z pieluszek W OGÓLE! Które w każdym miejscu i w każdej sytuacji potrafi zasygnalizować potrzebę i z niewielką pomocą rodzica lub opiekuna jest w stanie się obsłużyć. Dziecko wysadzane na nocnik, kiedy czekamy aż coś się uda, to też nie jest dziecko odpieluchowane. 

2. Najpierw oswajamy dziecko z nocnikiem  potem czekamy, aż będzie gotowe na pożegnanie z pieluszką. 
Oswajanie dziecka z nocnikiem "pokazując" mu go nic nie wnosi. Postawienie do w pokoju dziecka może spowodować, że zacznie służyć dziecku jako zabawka. Nocnik ma służyć do JEDNEGO. 

3. W momencie gdy dziecko jest gotowe, samo zdejmie pieluszkę i już do niej nie wróci. 
Byłoby super... ale tak nie jest. Dziecko musi się nauczyć kontrolować swoje potrzeby tak samo, jak uczy się jeść łyżeczką, pić z kubeczka.

4. Dziecko odpieluchowujemy jak już mówi. 
Nie musi mówić :) Pokaże!

5. Kiedyś dziecko żegnało się z pieluszką wcześniej, bo nosiło pieluszki tetrowe. 
I tak i nie. Rodzice wcześniej zaczynali odpieluchowywanie, bo musieli codziennie prać pieluszki. Fakt, pieluszki tetrowe nie pochłaniają moczu i dziecko było bardziej narażone na dyskomfort spowodowany mokrą pieluszką. Dzisiejsze pieluszki są tak chłonne, że dziecko nie odczuwa dyskomfortu przez długi czas. Należy jednak pamiętać, że dzieciom kiedyś i teraz "wpadki" w czasie odpieluchowywania zdarzały się jednakowo często. 

6. Zbyt wczesne odpieluchowanie może wyrządzić dziecku krzywdę.
Dziecku możemy wyrządzić krzywdę odpieluchowując go nieodpowiednio. Takim błędem jest przetrzymywanie dziecka na nocniku lub toalecie, aż do skutku. Wtedy faktycznie przez długie napięcie, mięśnie dna miednicy mogą ulec odkształceniu i będzie to powodowało problemy z trzymaniem moczu. I tu nie chodzi o wiek dziecka, ale o sposób odpieluchowania. 










poniedziałek, 27 września 2021

DIY - ścieżka sensoryczna

Dzieci śpią. Można spożytkować czas na kawusię, delektować się słodką ciszą lub oddać się twórczemu szałowi. 

Dzisiaj zrobiłyśmy dla dzieci dwie ścieżki sensoryczne :) - po 5 heksagonów na placówkę

Do wykonania zostały użyte: 

- bazy heksagonalne                                                                                                                 

- szklane kamyki

- korki do wina (nieużywane 😊)

- kamyki

- sztuczna trawa

- muszelki

- ziarna kawy

- żywica epoksydowa

- klej na gorąco

Aby wykonać taką ścieżkę wystarczy przykleić klejem na gorąco do bazy wszystko, czego dusza zapragnie i na koniec zalać to żywicą epoksydową. Należy odczekać kilka godzin lub dni - nie wiemy, bo pierwszy raz jej używałyśmy. Można nie zalewać bazy ale przy dzieciach, które wszystko są w stanie urwać, bezpieczniej jest użyć żywicy. 

Koszt wykonania takiej ścieżki z 10 heksagonami to około 230 zł. W porównaniu, w niektórych sklepach takie ścieżki składające się z 5 elementów, to koszt nawet 600 zł. Więc do dzieła!








poniedziałek, 18 grudnia 2017

Dzieci dzieciom

Święta Bożego Narodzenia to magiczny okres. W tym czasie każde dziecko powinno doświadczać samych radosnych chwil. Niestety czasami to co, się dzieje za zamkniętymi drzwiami, przerasta nasze wyobrażenia. Aby chronić dzieci doświadczających przemocy w rodzinie, powstała Fundacja "Dzieci Niczyje". To jej pragniemy poświęcić cały dochód z tegorocznego kiermaszu bożonarodzeniowego.







poniedziałek, 29 maja 2017

Fancy Mommy by Angie Zysk

W samym centrum Warszawy, przy ulicy Chłodnej 29 powstało miejsce, dosłownie stworzone z myślą o kobietach. Zajęcia taneczne, relaksacyjne, aktorskie, sesje coachingowe, strefa beauty, kawiarnia i wiele innych. I to w jednym miejscu. 
Fajnie, fajnie ale co z mamami? W Warszawie jest wiele kawiarni, które oferują zajęcia dla mam z dziećmi, więc co jest w tym wyjątkowego? A więc jest i to sporo :)

Zacznijmy od tego, że każda mama jest kobietą. Kobietą, która ma sporo obowiązków, stresów, obarczona jest wielką odpowiedzialnością. Nie oszukujmy się, że wychowywanie dziecka to bajka w której dziecko nigdy nie płacze i wszytko układa się po Naszej myśli. Czasami dobrze jest odetchnąć, zregenerować się i po prostu być egoistką i zrobić coś dla siebie. 

Fancy Mommy by Angie Zysk to strefa zajęć, warsztatów i spotkań dla kobiet w ciąży i młodych mam. Autorskie treningi pomogą młodym mamom odzyskać formę po ciąży. Zagubione mamy będą mogły wziąć udział w warsztatach i poznać kobiety mające podobne problemy. A te, które potrzebują wizyty u kosmetyczki, fryzjera lub masażystki - będą mogły oddać się przyjemnościom, bez obawy o swoje dziecko, którym zajmą się wykwalifikowane opiekunki. Jednym słowem - ktoś w końcu pomyślał o wszystkich kobietach!






4 czerwca serdecznie zapraszamy na Hello Universe Fancy Mommy :) Tego dnia możecie wziąć udział we wszystkich zajęciach z grafiku. Zostaną one skrócone do 30 minut, aby umożliwić skorzystanie z każdej, interesującej Nas opcji. 
Tego dnia będzie można również wygrać karnety na 4 wejścia na dowolne zajęcia! 

Co My możemy doradzić? Zarezerwujcie sobie ten dzień na wycieczkę do Samego Centrum Wszechświata i poznajcie razem ze swoimi pociechami wyjątkowe miejsce stworzone dla kobiet!


   

wtorek, 4 sierpnia 2015

Jesteśmy w Wami już 7 lat!

W numerologii chińskiej siódemka uważana jest za bardzo szczęśliwą liczbę. Związana jest z magią, z wyobraźnią i twórczością . 
Na siódme już urodziny Naszego żłobka sprezentowaliśmy rodzicom z Warszawy drugą placówkę. Dzieciom... niezapomniany dzień pełen zabawy, pyszności i wieeelkich baniek mydlanych :)
Dziękujemy, że jesteście z Nami! 



















niedziela, 20 lipca 2014

Pechowa 13-stka, czyli czego dziecko nie powinno jeść

 

1. Jogurt owocowy

Zawiera 2-3 łyżeczki cukru na 100 gramów produktu. Do strawienia takiej ilości cukru potrzeba wielu mikroelementów, w tym wapnia, który jest cennym składnikiem jogurtu – wszak głównie ze względu na ten składnik zaleca się jedzenie nabiału. Cukier zawarty w jogurtach owocowych stanowi ponadto doskonałą pożywkę dla rozwoju różnego rodzaju grzybów, bardziej niż dla bakterii probiotycznych. Wsady owocowe w jogurtach nierzadko są “ulepszane” przy pomocy sztucznych aromatów i barwników. Jogurty często zawierają też substancje zagęszczające w postaci modyfikowanej skrobi, czy też mleka w  proszku.


2. Parówki

Parówki  to wędlina powstająca najczęściej ze zmielonych na drobno składników, takich jak: mięso, kości, jelita oraz odpadki mięsne, które nie nadają się do spożycia w formie nieprzetworzonej i nie są wykorzystywane w produkcji innych wędlin (MOM). Ponadto, do parówek dodawana jest woda, białka roślinne, które działają jak emulgatory np. soja – często genetycznie modyfikowana – oraz przyprawy smakowe: pieprz i duża zawartość soli, która obciąża nerki. W parówkach jest też dużo tłuszczu – nawet do 40%.


3. Słodkie kremy czekoladowe do pieczywa

Patrząc na reklamę w telewizji, wierzymy, że stanowią one źródło zdrowych orzechów i dobrego kakao. Jednak głównymi składnikami takiego masła są cukier i tłuszcze, nierzadko utwardzane tłuszcze roślinne. Dodatkowo, w składzie kremów czekoladowych znajdziemy serwatkę w proszku oraz lecytynę sojową. Częste spożywanie takiego masła zapewnia dziecku nadwyżkę kalorii, a w konsekwencji zwiększa ryzyko ryzyko otyłości i zaburzeń równowagi lipidowej, co w przyszłości może także prowadzić do chorób układu krążenia.


4. Słodkie, chrupiące płatki do mleka

To produkty wysokoprzetworzone, powstałe z ziaren zbóż lub kukurydzy.  Są bogate w syntetyczne witaminy i minerały, które dodaje się do nich, ponieważ w obróbce zbóż naturalne witaminy i minerały zostają utracone.Sztuczne witaminy i mikroelementy są znacznie trudniej przyswajane przez organizm niż te pochodzenia naturalnego. Dodatkowo, płatki są dosładzane cukrem lub syropem glukozowo-fruktozowym, który jest obecnie jedną z głównych przyczyn otyłości. Słodkie płatki bardzo często zawierają także substancje smakowe, które nie pozostają bez wpływu na zdrowie dzieci, a swoją chrupkość zawdzięczają fosforanom, które negatywnie wpływają na układ nerwowy.

5. “Sztuczne” pieczywo  ( typu: dmuchane bułeczki )


W skład domowego chleba wchodzi: mąka razowa, zakwas, sól, ziarna (słonecznik, siemię lniane, pestki dyni) oraz woda. Niestety piekarze korzystają dziś z dodatków i polepszaczy: emulgatororów, np. E330, regulatorów kwasowości, cukru, mąki pszenno-słodowej, karmelu, tłuszczu roślinnego i sztucznych barwników. Dzięki tym dodatkom zmieniają się właściwości pieczywa, np. dłużej zachowuje on świeżość, czy jest bardziej puszysty. Dodatki te tylko na pozór są w pełni bezpieczne dla zdrowia, guma guar na przykład, choć jest uznawana za substancję nieszkodliwą, może powodować wzdęcia brzucha i problemy żołądkowe. Enzym transglutaminaza dodawany do chlebów czy rogalików w celu uzyskania bardziej rozciągliwego ciasta, może być przyczyną  alergii. Warto też zwrócić uwagę na opakowanie chleba – nie powinien być on pakowany w folię. Badania wykazują bowiem, że na większości z nich znajduje się pleśń, która wydziela trujące mytotoksyny.  Do chlebów i wypieków długoterminowych dodaje się substancje antypleśniowe, które podrażniają śluzówkę przełyku i żołądka, powodując refluks.


6. Produkty puszkowane

Np. pomidory z puszki, tuńczyk puszkowany – nawet te przeznaczone dla dzieci zawierają wysoki  poziom bisfenolu A (BPA).  Mimo, że ta substancja jest wydalana z naszego organizmu za pośrednictwem nerek, jednak 1% może skumulować się w organizmie. Bisfenol ma negatywne działanie estrogenne. Naukowcy sprawdzają też jego działanie rakotwórcze oraz wpływ na zaburzenie koncentracji . Warto dodać, że w niektórych krajach, takich jak Dania, Kanada, Stany Zjednoczone, Korea, Japonia i Australia, wprowadzono zakaz stosowania tej substancji do produkcji  butelek plastikowych przeznaczonych dla dzieci. Innym zagrożeniem, powiązanym bezpośrednio z produktami puszkowymi, jest aluminium, które jest kumulowane w organizmie przez lata. Uszkadza układ nerwowy, a z doniesień naukowych wynika, że ma związek z występowaniem takich chorób, jak Alzheimer lub Parkinson.

7. Soki z zagęszczanych soków lub przecierów

Do produkcji takich soków używa się koncentratów, które powstają poprzez odparowanie wody i usunięcie miazgi z owoców. Aby uzyskać sok przeznaczony do picia, ponownie dodaje się wodę, która wcześniej została odparowana, odtwarza się na nowo aromat i dodaje miazgę z owoców. Do takich soków mogą być dodawane także witaminy, sole mineralne i kwasy spożywcze. Dozwolone jest także dodanie cukru lub syropu glukozo- fruktozowego. Jeżeli jest go nie więcej 2 łyżeczki na litr, producent nie ma obowiązku podawania go w składzie. Do soków warzywnych można dodawać sól, przyprawy i zioła oraz ich ekstrakty. Nektary i napoje to soki rozcieńczane z wodą i dosładzane. Pamiętajmy, że syrop glukozo – fruktozowy i cukier mają bardzo niekorzystny wpływ na zdrowie. Polecamy więc do picia soki nieprodukowane z koncentratów owocowych czy warzywnych, które nie są dosładzane. Takie soki warto rozcieńczać z wodą.


8. Rozpuszczalne herbatki

Przykładowy skład takiej herbatki zawiera: cukier, glukozę, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, ekstrakt z aronii, ekstrakty owocowe 0,45% (ananas, pomarańcza, banan, maltodekstryna), aromaty, witaminę E, witaminę C, tiaminę, ryboflawinę, witaminę B6, niacynę, witaminę B12, biotynę, kwas pantotenowy, oraz kwas foliowy. Patrząc na skład, odradzamy picie takich herbatek i  polecamy naturalne herbaty owocowe oraz napary ziołowe bez dodatków smakowych czy zapachowych. Dzięki temu unikniemy spożywania dużej ilości “ukrytego” cukru oraz sztucznych witamin, które są znacznie gorzej przyswajalne przez nasz organizm niż witaminy naturalne.


9. Gotowe budynie i kisiele, galaretki

Takie desery dostarczają dzieciom dużej ilość cukru i od 5 do 7 substancji dodatkowych, m.in sztucznych barwników i aromatów oraz syntetycznego kwasku cytrynowego. Jak wynika z raportu konsumenckiej organizacji „Center for Science in the Public Interest” (CSPI), sztuczne barwniki  dodawane do kisieli, budyni, a także innych produktów, takich jak jogurty, płatki śniadaniowe, ciastka, czy żelki,  powodują problemy neurologiczne, nadpobudliwość i choroby nowotworowe. Spożywana często jako dodatek do galaretek i kisieli śmietanka w proszku do ubijania zawiera również kilka sztucznych dodatków, np. utwardzony tłuszcz palmowy, emulgatory, a także stabilizator.


10. Keczup

Nie zastąpi świeżego pomidora ani soku pomidorowego. To produkt wysokoprzetworzony, powstający z koncentratów pomidorowych. Większość producentów umieszcza w jego składzie konserwanty oraz wzmacniacze smaku, takie jak glutaminian sodu, który – jak wykazują badania – zwiększa ryzyko otyłości, uszkadza siatkówkę oka oraz niekorzystnie wpływa na układ nerwowy.


11. Słodkie wafelki, ciasteczka, batony

Są źródłem nadmiernej ilości węglowodanów (głównie cukru – ok. 60%) i tłuszczu ok. 30%. 100 gramów tego typu produktów dostarcza około 500 kalorii. Wyroby cukiernicze są wytwarzane z utwardzanych tłuszczy roślinnych, zawierające niekorzystną konformację kwasów tłuszczowych trans. Są one odpowiedzialne za wzrost poziomu cholesterolu we krwi, w tym głównie niekorzystnej  frakcji LDL. Słodkie masy w ciastkach czy pralinkach w około 70% składają się z tłuszczy. W produkcji słodyczy na skalę przemysłową stosuje się wysokooczyszczoną mąkę pszenną, mleko w proszku, jajka w proszku, emulgatory sojowe (często niestety GMO), środki spulchniające oraz aromaty.


12. Mleko UHT

UHT jest mlekiem o przedłużonej przydatności do spożycia. Powstaje poprzez podgrzanie mleka do temperatury 143°C, a następnie  jego schodzenie do 4-5°C. Na skutek tak dużej zmiany temperatury mleko ulega sterylizacji. W tym samym czasie dochodzi także do częściowej denaturacji białka, co skutkuje często zmianą smaku mleka. Mleko UHT przechowywane w lodówce może się więc popsuć, a my możemy tego nie zauważyć. Ponadto, przy produkcji mleka UHT traci się więcej witamin niż w procesie pasteryzacji, dochodzi też do zmiany konformacji białek, co ma związek z występowaniem alergii.


13. Chipsy

To produkt wysokokaloryczny. Oprócz ziemniaków, w ich skład wchodzi: sól, cukier, przyprawy, wzmacniacze smaku (glutaminian sodu) oraz barwniki nieobojętne dla zdrowia dzieci. Zawartość tłuszczy w chipsach jest bardzo wysoka, a dodatkowo zawierające izomery trans kwasów tłuszczowych. W chipsach znajdziemy także akryloamid, który powstaje podczas smażenia  - substancja ta ma działanie rakotwórcze.

Źródło: Emilia Lorenc, dietetyk, biolog molekularny, diagnosta laboratoryjny

wtorek, 15 października 2013

Żywienie maluchów. Dynia.

Chyba wszyscy wiemy, że prawidłowe żywienie jest kluczowe dla prawidłowego rozwoju naszych pociech :) Jednak urozmaicenie diety malucha nierzadko bywa trudne, pracochłonne i czasochłonne. 

Wracając do domu po pracy, często nie mamy sił ani chęci wymyślać wyszukanych potraw dla naszych dzieci, co często kończy się podgrzaniem "Gerberka" czy wczorajszego obiadu/kolacji, "bo jeszcze jest dobry". Jeśli do tego wszystkiego mamy jeszcze w domu  "niejadka", to przygotowanie posiłku może się nam jedynie kojarzyć z "MISSION IMPOSSlBLE", której za wszelką cenę pragnęlibyśmy uniknąć :)

W związku z tym, postanowiliśmy przyjść rodzicom z pomocą. W naszym nowym cyklu będziemy sugerować zdrowe i szybkie potrawy dla dzieci. Od śniadanek i kolacji po przekąski pomiędzy posiłkamiPrzekonacie się, że gotowanie może być świetną zabawą a nie tylko obowiązkiem.  

Pierwszym przepisem w naszego cyklu będzie Krem z dyni.

Na początek trochę o dyni i jej właściwościach. 

 

 


 

  • Dynia zawiera dużo karotenu (prowitaminy A) - kupując ją, warto zwrócić uwagę na intensywność koloru, gdyż im bardziej intensywny jest kolor miąższu, tym więcej w dynwitamin
  • To bogactwo witamin A, B1, B2, C, PP oraz składników mineralnych takich jak: fosfor, żelazo, wapń, potas i magnez. 
  • Jest niskokaloryczna i beztłuszczowa
  • Zawiera także pektyny i kwasy organiczne. Miąższ z dyni mogą stosować przy mdłościach przyszłe mamy. 

Do przygotowania naszej zupki będzie nam potrzebne:

  • 30 dkg surowej dyn
  • 2 ziemniaki
  • mała cebula
  • ząbek czosnku
  • ok. 1 l rosołu lub wywaru warzywnego (zależy czy jeśtesmy wegetarianami albo po prostu na co mamy ochotę. Wywar warzywny robi się ok. 20 min a z kury dłużej)
  • 4 łyżki oliwy
  • 1/2 łyżeczki przyprawy curry (spokojnie! Curry to jedna z najzdrowszych mieszanek przypraw na świecie, więc bez obaw możemy ją podawać dzieciom)
  • sól, pieprz i cukier do smaku


Pracę rozpoczynamy od pokrojenia cebuli w drobną kostkę oraz posiekania czosnku. Następnie kroimy dynię oraz ziemniakna małe kawałki. W następnej kolejności należy rozgrzać oliwę i podsmażyć cebulę z czosnkiem. Najlepiej zrobić to od razu w garnku. Wtedy będzie to danie jednogarnkowe. W czasie smażenia należy uważać, aby czosnek się nie przypalił, gdyż nada to potrawie gorzki smak i maluch może zacząć grymasić. 
Po 3-4 minutach dodajemy kawałki dyni ziemniaków oraz curry. Mieszamy. Czekamy aż warzywa się zrumiena następnie zalewany je wywarem. Całość należy gotować aż wszystko będzie miękkie. Po ugotowaniu pozostaje zmiksowanie całości oraz doprawienie do smaku.

Taki kremik możemy podawać dzieciom od 6 miesiąca, ale wówczas musimy pominąć wszelkie przyprawy oraz czosnek i cebulę. 
Cebulę możemy wprowadzić po 9 miesiącu życia dziecka a czosnek po 10.
Jeśli chcemy, aby zupka była bardziej treściwa dla starszej pociechy, możemy dodać groszki ptysiowe albo ugotowane oddzielnie ziemniaki (wówczas nie wrzucamy ich do reszty składników).






SMACZNEGO!!!



piątek, 30 sierpnia 2013

Dlaczego dzieci w żłobku/przedszkolu chorują?

Rodzice często Nas pytają, czy dziecko po przyjściu do żłobka będzie chorowało. Odpowiadamy: TAK. Niestety dziecko może łapać infekcję za infekcją i dopóki jego organizm się nie uodporni, będzie musiało swoje odchorować.

Dlaczego tak się dzieje?
W pierwszym roku życia dziecka chronią je przeciwciała, które otrzymało w czasie ciąży a później zostały wyssane z mlekiem matki. Natomiast już w drugim i trzecim roku życia ta ochrona przestaje działać. Układ odpornościowy malca jeszcze nie jest ukształtowany, więc łapie wszystkie możliwe infekcje.
Zwykle zbiega się to z pójściem do żłobka lub przedszkola. Organizm styka się z dużą ilością bakterii i wirusów. Układ immunologiczny zaczyna wytwarzać przeciwciała, które później będą chronić przed infekcjami. Zanim to jednak nastąpi, dziecko będzie musiało swoje odchorować.

Co robić jeśli dziecko choruje częściej niż osiem razy w ciągu roku?
Jeśli Wasze dziecko łapie infekcje zbyt często, należy wybrać się do alergologa. W tym przypadku odporność dziecka jest dodatkowo obniżona i należałoby jak najszybciej wyeliminować alergen.

Czy przyprowadzać dziecko gdy ma katar?
Wszystko zależy od rodzaju kataru.
Jeśli utrzymuje się on dłużej niż 14 dni, wydzielina jest obfita i wodnista, prawdopodobnie przyczyną jest alergia.
W wypadku gdy katar leci tylko z jednej dziurki, jest ropny, gęsty i źle pachnie - w nosie dziecka może znajdować się ciało obce.
Jeśli po przebytej infekcji katar nadal się utrzymuje - należy zgłosić się do lekarza.
W momencie gdy wydzielina jest zielonkawa, ropna, dziecko gorączkuje i boli je główka, przyczyną może być zapalenie zatok.
Zwykłym katarem nie ma co się przejmować i można dziecko do żłobka czy przedszkola przyprowadzić :)

A co z kaszlem?
Kaszel może się utrzymywać przez kilka tygodni po ustąpieniu innych objawów choroby. Jeśli kaszel nie zagraża innym dzieciom, lekarz zazwyczaj pozwala na pójście do żłobka.
W przypadku gdy kaszel utrzymuje się ponad 2 miesiące, uznawany jest on już za przewlekły i należy wybrać się z dzieckiem do lekarza, by znaleźć jego przyczynę.

Co zrobić, żeby dziecko jak najrzadziej chorowało?
"Podejrzenie, że z odpornością małego dziecka coś jest nie tak, ma uzasadnienie, jeśli infekcje wracają częściej niż raz na dwa miesiące, przebiegają nietypowo, ciężko i niemal za każdym razem kończą się ropnymi zakażeniami".
Co zrobić? Najprostszym sposobem są szczepienia ochronne. Wybór szczepienia zależy od lekarza. Na wytworzenie odporności musimy poczekać dwa lub trzy miesiące. Dlatego tego typu szczepienia dobrze jest przyjąć w czasie wakacji.

W aptekach są również dostępne preparaty wzmacniające odporność. Te polecamy w ostateczności, gdy nic innego nie pomoże. Zalecamy natomiast zdrową dietę. Posiłki dziecka powinny być:
- regularne
- różnorodne
- bogate w mleko
- bogate w owoce i warzywa.
Pamiętajcie o naturalnych probiotykach, które znajdziecie w cykorii, karczochach, porze, cebuli, czosnku, miodzie i bananach.

Hartowanie.
Najlepiej by było, gdyby dziecko przebywało na świeżym powietrzu około 2 godzin dziennie. Natomiast nie zawsze jest to możliwe. W wypadku dzieci uczęszczających do żłobka, minimalną temperaturą w jakiej dzieci mogą wychodzić do ogrodu jest 5 stopni poniżej zera. W czasie opadów deszczu lub śniegu również nie jest wskazane wychodzenie na podwórko.
Dlatego w miarę możliwości przebywamy z dziećmi tak często jak się da. Nie przegrzewamy dziecka. Posiłki i napoje powinny mieć temperaturę pokojową. Latem hartujemy dziecko na przemian ciepłym i zimnym prysznicem.

Co może zrobić żłobek/przedszkole?
Osoby pracujące w placówkach opiekuńczo-wychowawczych mają prawo nie przyjęcia pod opiekę dziecka, które według nich ma objawy choroby. Niestety nie rzadko się zdarza, że do placówki przyprowadzane jest dziecko, któremu podano "końską dawkę" paracetamolu dla dzieci i tych objawów po prostu nie widać. W takim wypadku żłobek wzywa do jak najszybszego odebrania dziecka ze żłobka i wymaga zaświadczenia od lekarza, że dziecko jest zdrowe i może uczęszczać do żłobka lub przedszkola.

Powodzenia i nie chorujcie zbyt często! Życzymy dużo zdrowia!